W Barwałdzie Średnim odbędzie się mecz między dwoma kobiecymi drużynami Filkówką Barwałd i Skawi
Dziewczyny zagrają dla Eweliny

W Barwałdzie Średnim odbędzie się mecz między dwoma kobiecymi drużynami Filkówką Barwałd i Skawinką Skawina. Cały dochód ze spotkania przekazany zostanie Ewelinie Baklarz, 36-letniej mieszkance Frydrychowic, która zmaga się z ciężką choroba.

W niedzielę (11.10) o godzinie 15:00 na obiekcie sportowym KS Filkówka Barwałd Średni rozegrany zostanie mecz piłkarski między dwoma kobiecymi drużynami - Filkówką Barwałd i Skawinką Skawina. Wydarzenie będzie wyjątkowe ze względu na cel akcji, piłkarki chcą wesprzeć leczenie Eweliny Baklarz, która  zmaga się z niezwykle rzadkim i złośliwym nowotworem nerkowokomórkowym. Ratowanie życia Eweliny związane jest z ogromnymi kosztami finansowymi.

Dlatego my zawodniczki, chcemy zagrać dla pani Eweliny! – deklarują dziewczyny.

Cała zebrana kwota z wejściówek na mecz oraz zbiórka do puszek zostaną przekazana na leczenie. Dziewczyny oprócz wydrukowania biletów cegiełek założyły wirtualną skarbonkę do której każdy z nas może wrzucić symboliczną złotówkę, bo jak wiemy z małych kwot robi się duża (link do skarbonki TUTAJ).

Co ciekawe to nie koniec akcji dla Eweliny. Sympatycy klubu zapowiadają licytacje gadżetów sportowych i pamiątek, a same dziewczyny z drużyny i klub KS Filkówka”w Barwałdzie, wspólnie stworzą charytatywny sportowy kalendarz z którego kwota  trafi na leczenie Eweliny.

 

36-letnia Ewelina Baklarz z Frydrychowic nie jest osobą anonimową. Jak pracownik a także jako kierownik Centrum Kultury Sportu i Wypoczynku w Kalwarii Zebrzydowskiej dała się poznać lokalnej społeczności jako życzliwa profesjonalistka, świetna animatorka kultury a prywatnie jako fantastyczna i z poczuciem humoru kobieta.

Niestety w marcu tego roku dowiedziała się, że musi zacząć walczyć o życie i wszystko inne przestało mieć znaczenie.

Podczas rutynowej wizyty u lekarza usłyszałam, że muszę zrobić dokładniejsze badania. To był początek końca mojego szczęśliwego życia... Badanie tomograficzne ujawniło scenariusz, którego nie mogłam przewidzieć nawet w najgorszych koszmarach - nowotwór złośliwy nerki. Usłyszałam, że zostało mi kilka lat życia... Przerażenie, rozpacz, zagubienie i jedno pytanie. Co teraz? Już następnego dnia rozpoczęliśmy poszukiwania najmniejszego promienia nadziei. Konieczne okazało się wycięcie nerki, z nadnerczami i węzłami chłonnymi. Czekanie na wynik pobranej próbki było siedzeniem na tykającej bombie. Nowotwór nerkowokomórkowy - bardzo rzadki i bardzo groźny. Na świecie jest tylko 60 przypadków takich jak mój – informuje Ewelina Baklarz

Kolejne badanie tomograficzne wykazało niestety przerzuty do płuc i węzłów chłonnych.

"Dowiedziałam się, że nie ma dla mnie nadziei. W świetle przepisów byłam zbyt zdrowa na rozpoczęcie refundowanego leczenia. Wymagane objawy pojawią się w ostatniej fazie choroby, kiedy leczenie będzie już niepotrzebne... Ostatnią nadzieją jest dla mnie odpłatne leczenie, które przekracza możliwości finansowe naszej rodziny. Najważniejszym etapem takiego leczenia jest​ zastosowanie immunoterapii, która powinna trwać minimum 2 lata, co daje ponad milion złotych... – - dodaje Ewelina.

Ewelina Baklarz ma 36 lat i 5-letnią córeczkę. Marzy, żeby zobaczyć, jak ona dorasta. Nie poddaje się. Na portalu siepomaga.pl uruchomiono zbiórkę pieniędzy na jej leczenie. Pomóc może każdy, liczy się każda kwota. Pieniądze można wpłacać TUTAJ.

(MG)

NAPISZ DO NAS: kontakt@wadowiceonline.pl
Dodaj komentarz

Pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Redakcja portalu WadowiceOnline.pl informuje, że nie odpowiada za treść komentarzy użytkowników. Komentarze o charakterze gróźb, personalne ataki oraz komentarze zakłócające dyskusję (trolling, spam) będą usuwane.