Aktywny, ambitny, młody, bezpartyjny. Wywiad z Tomaszem Klaja – Kandydatem na Posła Koalicji Obywatel
Wywiad z Tomaszem Klaja – Kandydatem na Posła Koalicji Obywatelskiej
artykuł sponsorowany

Aktywny, ambitny, młody, bezpartyjny. Wywiad z Tomaszem Klaja – Kandydatem na Posła Koalicji Obywatelskiej.

Panie Tomaszu, skąd pomysł na kandydaturę?

Jest tyle sytuacji, na które narzekają moi bliscy, na które sam od lat narzekam, że gdy tylko nadarzyła się okazja znaleźć się na liście Koalicji Obywatelskiej, nie wahałem się ani sekundy. Chcę zmienić kraj i najbliższe mnie rejony na lepsze, jakkolwiek banalnie to brzmi, ale nie chciałbym już biernie narzekać, tylko po prostu zacząć działać. W sprawach, które bolą mnie, moje bliższe i dalsze otoczenie.

Stąd idea hasła kampanii?

Poniekąd tak. „Poseł w Twojej sprawie” brzmi chyba najprościej jak się da. Chciałem, aby ludzie wiedzieli, że mimo wykształcenia, doświadczenia czy innych związanych ze mną „twardych faktów” jestem zwykłym facetem, który przez swój młody wiek i niewielkie polityczne doświadczenie, chce aktywnie słuchać próśb, potrzeb i sugestii. Za tym hasłem kryje się nie tylko słuchanie i notowanie uwag, ale także stanie murem za moimi wyborcami, których potrzeby są jednocześnie moimi potrzebami. Stąd od początku trwania kampanii spotykam się z ludźmi, daję swoje wizytówki z numerem telefonu. Jestem otwarty na dyskusje, rozmowy, spostrzeżenia i krytykę.

A jak jest z krytyką? Często się Pan z nią spotyka?

Całe szczęście nie. To z pewnością świadczy o mnie dobrze. Nie budzę negatywnych emocji, bo nie mam za sobą doświadczeń, których mógłbym się dziś wstydzić. Oczywiście zdarza się krytyka wycelowana w kierunku na przykład Koalicji, ale wynika to z tego, że głosy w naszym kraju są podzielone, każdy ma swoje odrębne poglądy, które mimo tego, że zachęcam do głosowania na listę nr 5, szanuję.

A niszczenie banerów, zaklejanie plakatów przez konkurencję? Pisał Pan o tym na swoim profilu.

Nie nazwę niszczenia banerów moich, czy kolegów krytyką, tylko wandalizmem i powiedzmy wprost – bezczelnością. W wyborach każdy powinien mieć równe szanse, więc każda twarz może swobodnie wisieć na plakatach tam, gdzie ma na to zgodę. Zrywanie komuś plakatów nie sprawi, że wyborca na tą osobę nie zagłosuje. Niszczący materiały reklamowe nie szanuje środowiska, bo je zaśmieca, nie szanuje funduszy, które były przeznaczone na te materiały, co więcej naraża się na karę, bo z punktu widzenia prawa, takie zachowania to przestępstwo. Niemniej jednak najbardziej bawi mnie fakt, że te osoby uznają się za anonimowe. Być może w dużych miastach takie zachowania umykają, jednak nasz okręg składa się w dużej mierze z niewielkich miast, czy wsi i te osoby są znane, widziane i rozpoznawane. To naprawdę zabawne, ale przykre jednocześnie.

Pozycja numer 14 – nie uważa Pan tego za zmniejszone szanse?

To tak jak z pechową trzynastką, szczęśliwą siódemką, czy diabelską szóstką. Albo, że dwunastka symbolizuje pełną godzinę, a piątka super ocenę w szkole. Albo, że ostatni będą pierwszymi więc szesnastka. Jedynka, dwójka, trójka, bo z „brzegu”. Dla mnie to żadna różnica. Czas utartych schematów i cyferkowych symboli w wyborach minął bezpowrotnie. Dziś ludzie głosują na człowieka, nie na numer na liście. Więc nie uważam 14- stki za zmniejszone szanse. To cyfra, jak każda inna.

Dlaczego ludzie mają na Pana głosować?

Mam doświadczenie w wielu branżach, najbliżej mi jednak do budowlanej, bo w tym kierunku kształciłem się i pracuję od zakończenia studiów. Jestem przedsiębiorczy, prowadzę działalność projektową, a także jestem osobą bardzo zdyscyplinowaną – wymagam od innych, ale także od siebie. Zachęcam ludzi do głosowania, bo mam trzy naprawdę istotne i realne do wprowadzenia cele. Chcę być doradcą w trudnych procesach budowlanych, stworzyć vademecum dla zwykłych ludzi, którzy po prostu chcą budować domy, inwestować w nieruchomości. Pragnę również wdrożyć automaty do recyklingu, o których dużo już rozmawiałem i komunikowałem w sieci. Dyspozycyjność jako cel trzeci – otwartość na potrzeby. Moja zasada „mniej znaczy więcej”. Obiecałem to, co mogę zrobić i zrobię. To, z czego mogą mnie Państwo rozliczyć, ale najpierw proszę mnie wybrać 13 października J

Przed Panem ostatni tydzień kampanii. Co Pan planuje?

Co planuję, na pewno Państwo zobaczycie na własne oczy, bo jak pokazuję od tygodni, nie stronię od kontaktu z wyborcami, wychodzę do ludzi i staram się dużo rozmawiać. Moje plany pozostawię owiane tajemnicą, ale jedno mogę obiecać – to będzie bardzo pracowity i nieprzespany tydzień.

Czego życzyć Panu, a czego konkurentom?

Mi proszę życzyć powodzenia i dużo energii. A moim konkurentom czujności i siły J

 

 

Tomasz Klaja – kandydat nr 14, lista nr 5 Koalicji Obywatelskiej

 

 

 

Materiał sfinansowany przez KKW Koalicja Obywatelska PO .N iPL Zieloni

artykuł sponsorowany
NAPISZ DO NAS: kontakt@wadowiceonline.pl