Kilkunastu pracowników Urzędu Miejskiego w wieku powyżej 60 lat ma żal i pretensję do burmistrza Bar
Drukuj
Pracownicy 60+ magistratu oburzeni. Burmistrz Kaliński pominął ich podczas przyznawania podwyżek

Kilkunastu pracowników Urzędu Miejskiego w wieku powyżej 60 lat ma żal i pretensję do burmistrza Bartosza Kalińskiego, że zostali pominięci w przyznaniu podwyżek za swoją pracę. Zapowiadają kroki prawne.

Od 1 lipca tego roku większość pracowników Urzędu Miejskiego w Wadowicach, decyzją burmistrza Wadowic Bartosza Kalińskiego, otrzymała niewielkie podwyżki pensji. Włodarz na ponad 100 pracowników magistratu, pominął zupełnie osoby 60+. Kwoty podwyżek są rzędu 100-200 złotych brutto, co dla takich osób ma spore znaczenie bo jakby nie patrzeć, jest to pewien zastrzyk pieniędzy.

Jak się dowiadujemy, takich osób w wadowickim magistracie jest około 14. Mają oni żal i pretensję do włodarza, tym bardziej, że według naszej wiedzy, żadna z nich nie miała "wpadek", wykonując swoją pracę rzetelnie i uczciwie.

Pan Kaliński reprezentuje partię Prawo i Sprawiedliwość, która rzekomo tak troszczy się o seniorów, wiek emerytalny, 13,14 18 i Bóg wie co jeszcze, a tu czujemy się jak osoby niepotrzebne i nie zasługujące na wyróżnienie. Nie wiem, czy pan burmistrz chce nas zniechęcić i na nasze miejsce szykuje "swoich" czy o co chodzi – mówi nam jeden z zawiedzionych urzędników 60+.


Osoby zapowiadają kroki prawne, powołując się na regulamin pracy Urzędu Miejskiego w Wadowicach i załączniki do niego, m.in. zasady przeciwdziałania zjawiskom dyskryminacji ze względu na wiek oraz mobbing - poniżenie lub ośmieszenie pracownika. O pominięciu przy podwyżkach mówią już mieszkańcy miasta, zainteresowała ona też niektórych radnych Rady Miejskiej w Wadowicach, którzy będą po powrocie z urlopu burmistrza Kalińskiego interweniować w tej sprawie. Warto dodać, że za czasów burmistrza Mateusza Klinowskiego, pominięte obecnie osoby otrzymywały podwyżki jak inni pracownicy.

Burmistrz Kaliński w ostatnim czasie szuka oszczędności w gminnej kasie, tłumacząc się trudną sytuacją podczas epidemii koronawirusa i wydatkami z tym związanymi. Stąd np. jesteśmy chyba jednym z niewielu miast w południowej części Polski, w którym w nocy nadal, w godzinach od północy do 4 nad ranem, wyłączana jest oświetlenie i panują egipskie ciemności. Co zupełnie z kolei nie przeszkadza świecić się latarniom, kiedy jest już jasno...


(Marcin Guzik)

NAPISZ DO NAS: kontakt@wadowiceonline.pl

Ostatnie artykuły z kategorii Polityka:

Czerwona strefa w całej Polsce, zamknięte lokale gastronomiczne. Premier ogłosił nowe obostrzenia

Burmistrz Andrychowa z koronawirusem

Św. Jan Paweł II patronem Małopolski? Radni wkrótce podejmą decyzję

Antycovidowcy demonstrowali w Andrychowie

Radni zatwierdzili nowe stawki za śmieci w Kalwarii Zebrzydowskiej