Po kilku dniach rozebrano gustowny chodniczek przygotowany dla ministra i polityków, którzy radośnie o
Drukuj
Tyle zostało po ministrze i politykach chwalących się remontem linii kolejowej

Po kilku dniach rozebrano gustowny chodniczek przygotowany dla ministra i polityków, którzy radośnie ogłosili remont linii kolejowej nr 117. Niektórzy zastanawiają się, czy jest się z czego cieszyć i co to faktycznie oznacza dla kolei w naszym regionie.

Jak już informowaliśmy, w czwartek (2.07) przed południem do Wadowic przyjechał minister infrastruktury Andrzej Adamczyk, który oficjalnie zainaugurował  remont linii kolejowej nr 117 na odcinku pomiędzy Wadowicami a Andrychowem. Zorganizowano briefing prasowy, z tej okazji wybudowano nawet gustowną, nomen omen platformę i kawałek chodnika, aby zgromadzeni politycy i dziennikarze nie musieli brodzić w błocie i trawie. Nie zabrakło też cateringu  oraz przejazdu pociągu sieciowego w tle i wspólnych zdjęć na torach...

 

 

Minęło kilka dni, prace na linii trwają, ściągnięto już sporą część trakcji sieciowej. Po wizycie ministra i polityków ściągnięto już nawet gustowny chodniczek, wybudowany na tą okazję.

 

Niektórzy już na chłodno zastanawiają się, czy taki remont ma sens i co on w takiej formie oznacza dla kolei w regionie. Wśród krytycznych komentarzy nie brakuje gorzkich słów od byłego burmistrza Wadowic Mateusza Klinowskiego, który podkreśla, że większość pozujących na konferencji osób, delikatnie mówiąc, nie jest wielkimi sympatykami kolei...

Miejscowi politycy PiS, którzy pociąg widują tylko na zdjęciach, asystując Ministrowi Adamczykowi chwalili się rozpoczęciem remontu linii 117 na specjalnie wybudowanym z tej okazji podeście. Przypomnę zatem kilka faktów. Kompleksową przebudowę linii 117 planowaliśmy z PLK już w 2017 roku. Miała objąć m.in. likwidację wiaduktu w Kleczy (sic!), budowę nowego przystanku w Wadowicach (Podhalanin) i remont torowiska w kierunku Krakowa. Do tego w Kalwarii miała powstał łącznica kolejowa, która znacznie upłynniałaby ruch pociągów. Podpisaliśmy stosowne porozumienia. Marszałek Województwa z PO dawał na to 20 mln EUR! Oprócz tego remont miał objąć likwidację wszystkich niepotrzebnych przejazdów kolejowych do pól i budowę dróg odjazdowych dla mieszkańców, nowy przystanek kolejowy w Wadowicach i wejście na tory kolei aglomeracyjnej z czasem dojazdu do KRK poniżej godziny! Politycy PiS (Kaliński, Hajnosz czy Kaczyński) z tym wszystkim niewiele mają wspólnego. Przecież wszystkie te plany rewitalizacji linii 117 POGRZEBANO WŁAŚNIE po wygranej Bartosza Kalińskiego, gdyż radni PiS nie życzyli sobie robienia czegokolwiek z przejazdami do pól oraz wiaduktem! Dlatego przetarg na remont unieważniono, a następnie rozpisano kolejny - na odcinku do Andrychowa 🤦‍♂️ Od chyba roku Wadowice nie mają połączenia kolejowego z Krakowem. W miejsce pociągu na części trasy jeździ autobus✌️ Ale czy ktokolwiek z polityków PiS w ogóle o tym wie? Oni przecież jeżdżą samochodami, zwłaszcza na briefingi o kolei... Dlatego ten ogłoszony wczoraj remont to niestety wielka porażka Wadowic – skomentował sprawę były burmistrz Wadowic Mateusz Klinowski.

 

Przypomnijmy, że linia kolejowa nr 117 łącząca Kalwarię z Bielskiem, nie będzie niestety remontowana w całości: przebudowa będzie obejmować  tylko jej część, od Wadowic do Andrychowa (od km 18,600 do km 31,046), wraz z przesunięciem przystanku i budową mijanki w Barwałdzie Średnim. Będzie ona też wykonywana etapami. Prace budowlane mają się zakończyć w połowie 2022 roku. Wykonuje je Skanska S.A.

Niestety sam remont i to w tak okrojonej formie, może okazać się wielkim niewypałem. Przypomnijmy, że prawie rok temu w powiecie wadowickim też odbyła się wielka feta z udziałem polityków przy okazji otwarcia po wielkim remoncie, budynku dworca kolejowego w Brzeźnicy.

Zobacz: Centrum Komunikacji Zbiorowej w Brzeźnicy otwarte. Przydałyby się jeszcze pociągi…

Wszystko fantastycznie, tyle, że od tego czasu obiekt cieszy jedynie oko, bo od 2015 roku na linii kolejowej nr 94 między Krakowem i Oświęcimiem, przez Brzeźnicę i Spytkowice... nie jeździ żaden pociąg pasażerski, odbywa się tutaj jedynie intensywny ruch towarowy. Niektórzy obawiają się, czy wydanie 130 milionów na taką protezę, jaką jest obecny remont linii nr 117 ma sens.

Linia powinna być wyremontowana w całości, od stacji Kalwaria Zebrzydowska Lanckorona aż do Bielska, żeby pociągi miały sensowne prędkości. Do tego trzeba zlikwidować większość przejazdów kolejowych na rolniczych dojazdach do pól, żeby składy nie musiały zwalniać do 20 km/h. Po remoncie jeśli np. pociągi jechałyby z Wadowic do Krakowa w 50-60 minut i to przez całą dobę a do tego zarówno Wadowice jak i Andrychów zostałyby podpięte do Szybkiej Kolei Aglomeracyjnej, która w Małopolsce działa fantastycznie, to jedynie wtedy wróżę sukces. Przewoźnicy czy najlepiej Koleje Małopolskie musiałyby zainwestować w niewielkie, oszczędne szynobusy na tej trasie. Na razie to kilku polityków miało okazję do zrobienia sobie fotki przed II turą wyborów, bo żadnych deklaracji co tu i czy w ogóle będzie jeździło od nich nie słyszałem. Wyremontujemy sobie linie i będzie dalej jeździć 40-letni pociąg 5 razy na dzień – mówi nam jeden z lokalnych miłośników kolei.

 

 

(Marcin Guzik)

NAPISZ DO NAS: kontakt@wadowiceonline.pl

Ostatnie artykuły z kategorii Polityka:

Czerwona strefa w całej Polsce, zamknięte lokale gastronomiczne. Premier ogłosił nowe obostrzenia

Burmistrz Andrychowa z koronawirusem

Św. Jan Paweł II patronem Małopolski? Radni wkrótce podejmą decyzję

Antycovidowcy demonstrowali w Andrychowie

Radni zatwierdzili nowe stawki za śmieci w Kalwarii Zebrzydowskiej