Może czasem warto adoptować zwierzaka, który odwdzięczy się przywiązaniem i miłością, niż kupow
Lepiej przygarnąć niż kupować. Poznajcie historię Soni

Może czasem warto adoptować zwierzaka, który odwdzięczy się przywiązaniem i miłością, niż kupować, wymarzonego, rasowego psa z hodowli? Przeczytajcie historię Soni.

Sonia została znaleziona głodna i wymarznięta w na wpół zawiązanym worku w wodzie, na brzegu Skawy, wiosną ubiegłego roku. Ciężko w tej chwili powiedzieć, czy jej właściciel porzucił ją w odludne miejsce wadowickiego Zaskawia samą, czy z rodzeństwem. Jedno jest pewne: wybrał raczej okrutny sposób pozbycia się psiego problemu, bo jeśli nie chciał czworonoga mógł oddać go do schroniska, Straży Miejskiej, albo jeśli już miał go zostawić na pastwę losu, mógł to zrobić w centrum miasta. Zawsze znajdzie się ktoś, kto adoptuje takiego psiaka, o czym świadczy fakt, że praktycznie wszystkie zwierzaki w potrzebie, o których od czasu do czasu piszemy na WadowiceOnline.pl, znalazły swój dom.

 

To, że ta kuleczka żyje zawdzięcza tylko instynktowi innego, dorosłego psa, który wyczuł w trzęsącym się w wodzie kawałku futerka życie i zaczął szczekać, czym zaalarmował właściciela. Kilkutygodniowa kruszynka została nazwana Sonia i dopiero po miesiącu regularnego karmienia i przytulania zaczęła przypominać szczeniaka. Jakby tego było mało, okazało się, że maluch ma dwie przepukliny. Musiała przejść dwa bolesne zabiegi u weterynarza. Na szczęście udało się i na brzuszku nie ma już po nich śladu.

Minęło 10 miesięcy, Sonia wyrosła na miłego, wesołego i lubiącego zabawę i żarty psiaka. Na początku trochę bała się chodzenia nad rzekę, z którą miała niemiłe wspomnienia, ale z czasem jej na szczęście przeszło. To kundelek, może nie tak piękny jak dumne rasowe zwierzaki, ale o wielkim sercu i sprawiający sporo radości obecnym właścicielom. Nie mówiąc już o tym, że stary dorosły pies, który go odnalazł, nabrał przez nią ochoty do życia i traktuje go jak własną córkę...

Kretynowi, który porzucił takiego fajnego czworonoga, jak wyrzuca się niepotrzebny przedmiot, osobiście nakopałbym w miejsce na którym siada a najchętniej sam związałbym go do worka i wrzucił do Skawy by zobaczyć, jak sobie poradzi...

Masz już czasem przemyślaną mniej lub bardziej decyzję o zakupie psa, najlepiej rasowego, z hodowli? Może jednak przygarnąć znajdę ze schroniska, który odwdzięczy się przywiązaniem i miłością, albo zrządzenie losu sprawi, że w twoim życiu pojawi się taka mała porzucona kruszynka, jak bohaterka naszego artykułu?



(Marcin Guzik)

NAPISZ DO NAS: kontakt@wadowiceonline.pl

Komentarze   

+10 #1 Maniek 2017-02-16 17:45
Poczciwe zwierzę...
Cytować
+23 #2 Beno 2017-02-16 19:16
Frajerowi ktory tak potraktował tego pieska życzę z całego serca żeby go kiedyś w życiu spotkało to samo...
Cytować
+6 #3 Jolanta 2017-02-17 16:41
Jestem bardzo wrażliwa na krzywdę jaką człowiek wyrządza zwierzęciu dlatego opisana historia Soni wzruszyła mnie i mimo wszystko dała mi nadzieję że są jednak wśród nas ludzie kochający zwierzęta i mający dla nich serce życzę opiekunowi Soni długich lat w zdrowiu i towarzystwie ukochanych psiaków. :-)
Cytować
+5 #4 wadowita 2017-02-17 16:51
śliczna jest. trzeba być kawałem skurwysyna, żeby takie psie cudo wyrzucić do skawy...
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Redakcja portalu WadowiceOnline.pl informuje, że nie odpowiada za treść komentarzy użytkowników. Komentarze o charakterze gróźb, personalne ataki oraz komentarze zakłócające dyskusję (trolling, spam) będą usuwane.