W Wadowickim Centrum Kultury odbyła się uroczysta premiera filmu Krzysztofa Sarapaty i Tomasza Kotasia
Premiera "Z nurtem życia": 52 minuty magii i wzruszeń

W Wadowickim Centrum Kultury odbyła się uroczysta premiera filmu Krzysztofa Sarapaty i Tomasza Kotasia "Z nurtem życia". Tego nie da się opisać, to trzeba po prostu samemu zobaczyć w kinie...

Wadowickie Kino Centrum było pierwszym w kraju, które pokazało film wadowiczan Krzysztofa Sarapaty i Tomasza Kotasia "Z nurtem życia". Uroczystą premierę zaplanowano na sobotę (22.04) na godzinę 20:00, w Światowy Dzień Ziemi. Przed projekcją widzowie mogli zwiedzić  autorską wystawę związaną z filmem a autorzy ze sceny podziękowali osobom, dzięki którym powstało ich dzieło: autorowi muzyki Markowi Kubikowi, tekstu - Waldemarowi Krasowskiemu, Marcinowi Pawlukiewiczowi, który zajął się post-produkcją dźwięku, a także przyjaciołom, firmom i patronom, którzy ich wsparli.

Potem rozpoczęło się 52 minuty magii i wzruszeń. Co mogę napisać? Dwa lata temu spotkałem się z Krzyśkiem i Tomkiem, których znam od czasów podstawówki (jesteśmy równolatkami) na luźną rozmowę, tajemniczo zapowiadając, że mają mi coś do pokazania, wiedziałem, że od wielu lat pod szyldem swojej firmy Tokksa, kręcą nietuzinkowe filmy i zdjęcia. Kiedy jednak zaprezentowali mi na przyniesionym laptopie przy kawie kilkuminutową zajawkę z tego, nad czym pracują,  wiedziałem, że powstaje coś wyjątkowego i niepowtarzalnego.

Nie myliłem się: już wtedy to,  że na dnie przyszłego zbiornika w Świnnej Porębie chłopaki spędzili przez pięć lat ponad 200 godzin, kręcąc 100 godzin materiału, z którego składają film przyrodniczy o ginącej pod wodami florze i faunie, robiło wrażenie. Potem stopniowo, już szerszej publiczności, odsłaniali rąbki tajemnicy, kolejnymi doniesieniami z produkcji obrazu, które tylko to potwierdzały.

Efekt ich pracy jest niesamowity. Dla mnie dno zbiornika , które od lat zresztą sam fotografuje, utrwalając nieuchronny wpływ człowieka na krajobraz, to przede wszystkim obserwacja powoli znikających domów, dróg, czy rozbiórka jednej z ukochanych beskidzkich linii kolejowych nr 103 Wadowice - Skawce. Pewnie jednak niewiele z tych blisko 400 osób (w tym także ja...), które praktycznie do ostatniego miejsca wypełniło kinową salę WCK,  nie zdawało sobie tak na prawdę sprawy, że na tym terenie żyje ponad 80 gatunków zwierząt, dla których wdzierająca się tutaj woda, to o wiele większy dramat, niż dla kilkuset osób, które musiały się stąd wyprowadzić do innych domów. Chociaż może się mylę, czego przykładem jest pani Anna, jedyna - oprócz przyrody - "ludzka" aktorka, występująca w "Z nurtem życia".

Obraz aż kłuje w oczy kolorami, ilością szczegółów (nagrano go w bezstratnym formacie RAW), niesamowitymi ujęciami, wschodami i zachodami słońca, zmieniającymi się porami roku czy obracającymi się gwiazdami. No i przede wszystkim przyrodą: dzięciołem pukającym w drzewo, bobrem majestatycznie płynącym Skawą, beztrosko bawiącymi się jelonkami i dziesiątkami innych zwierzaków i owadów. Wzruszenie wywołuje tonąca i umierająca sarna, czy przeprowadzka ostatniej osoby zamieszkującej teren zbiornika, który na końcu zalewa woda. Wtedy zdajemy sobie sprawę, że widzimy coś, czego już nie ma i zostało jedynie utrwalone przez dwóch pasjonatów, którzy jak sami mówią, spędzając dziesiątki godzin w niewygodnych pozycjach, szukając kadru czy czatując na faunę, aby nagrać odpowiedni moment, wiele razy mieli chwilę zwątpienia, jednak doprowadzili swoje dzieło do końca.  Wszystko to jest okraszone niesamowitą muzyką, odgłosami przyrody no i przede wszystkim aksamitnym głosem Krystyny Czubówny, bez którego chyba trudno sobie wyobrazić jakikolwiek poważny film przyrodniczy.

A że jest to jeden z najbardziej poważnych filmów przyrodniczych, to nie ulega najmniejszej wątpliwości. Tego nie da się opisać, to trzeba po prostu samemu zobaczyć i myślę, że potwierdzi to każdy, który  po pokazie tego monumentalnego przyrodniczego dzieła wstał i przez kilka minut bił brawo Krzyśkowi i Tomkowi.

Od niedzieli (23.04)  do 7 maja widzowie Kina Centrum w Wadowicach będą mogli zobaczyć obraz podczas kolejnych 11 seansów.  Oprócz tego film będzie można zobaczyć w ponad 50 kinach w całej Polsce. Nawet się nie zastanawiajcie: po prostu idźcie...

(Marcin Guzik)

NAPISZ DO NAS: kontakt@wadowiceonline.pl

Komentarze   

+18 #1 Desmodur One 2017-04-23 13:09
To lubię ! Było wspaniale...a ten pan w bejsbolówce i zimowej kurtce na scenie to sam c y m e s !
Cytować
0 #2 dert 2017-04-23 21:28
Co kanapki były darmowe ?
Cytować
+4 #3 Widz 2017-04-24 21:22
Byłem dziś, film miażdży. Panowie czapki z głów!
Cytować
+1 #4 Scaner 2017-04-25 23:43
Obejrzalem ten film i jestem zawiedziony. Chaos w prowadzeniu mysli do tego glosnosc dzwieku zabijala przyjemnosc z ogladania dobrej jakosci obrazu. Teksty pobiezne i zbyt szybko zmieniajace sie kadry.
Cytować
-4 #5 Scaner 2 2017-04-26 11:08
Scaner - czyżbyś był z zazdrosnej konkurencji? Dla mnie bardzo dobry produkt. Można szukać podobnego filmu przyrodniczego w Polsce i nie znajdziesz. Generalnie estetyka filmu na wysokim poziomie. Wszystko poukładane w najdrobniejszyc h warstwach. To film który oglądałem jak dobre kino fabularne. Brawo
Cytować
+5 #6 Scaner 2017-04-26 12:27
Scaner 2 nie jestem z zadnej konkurencji i jesli wczytasz sie w moj komentarz dostrzezesz, ze nie ma w nim grama zlosliwisci. Napisalem o wlasnych odczuciach po obejrzeniu tej produkcji. Nie musisz sie z nimi zgadzac, ale nie odmawiaj mi prawa do wyrazania wlasnych spostrzezen.
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Redakcja portalu WadowiceOnline.pl informuje, że nie odpowiada za treść komentarzy użytkowników. Komentarze o charakterze gróźb, personalne ataki oraz komentarze zakłócające dyskusję (trolling, spam) będą usuwane.